Nareszcie we wtorek po południu oficjalnie zaczęły mi się wakacje i czuję się taka szczęsliwa z myślą, że warto było dobrze się przygotować do matur, a teraz nie martwić się tak bardzo o wyniki. Do czerwca muszę zająć się jeszcze jedną rzeczą, czyli egzaminami na architekturę. Trochę późno olśniło mnie, że architektura to ten jedyny kierunek jaki mi się podoba, ale wiem, że nie podaruję i muszę spróbować. Przygotowuję się sama, co oznacza niestety większy stres. Próbowałam znaleźć sobie korepetytora, ale zawiodłam się na każdym do którego napisałam i stwierdziłam, że najlepiej jeśli będę liczyć tylko na siebie.
Teraz mam dużo więcej czasu dla chłopaka, przyjaciół i na mnóstwo rzeczy jakie zaniedbałam przedtem. Mam zamiar też nadmiar czasu przeznaczyć na ćwiczenia, bo nie oszukujmy się, ale kto mając więcej wolnego nie pomyślał o zadbaniu o swoją formę. Poza tym chyba dobrze byłoby w końcu zmienić wygląd bloga, bo ten jest tu już zdecydowanie za długo jak na mnie.
Kto z Was też już zaczął wakacje? ♥















